Dziś zaglądamy do książki “Auta, maszyny, pojazdy i wszystko do jazdy” napisanej i zilustrowanej przez amerykańskiego autora Richarda Scaarego. Nie ukrywam, że to książka, którą polubiliśmy od drugiego otwarcia, ale wtedy już totalnie bez reszty. Historią przewodnią jest wyprawa rodziny świnek Mamy, Tatka, Chrumka i Chrumci na plażę, by urządzić piknik. Jednak po drodze rozgrywa się tak wiele scenek, że mamy wrażenie, jakbyśmy byli na środku ruchliwej ulicy. Pojawia się niezliczona ilość pojazdów, większość prawdziwych, jak wywrotka, ambulans, gokart, cysterna, laweta, ale od czasu do czasu trafimy na takie cudeńka jak: dyniowóz, miotłonogę, pięcioosobowy ołówkowóz, czy ząbkowóz. Na każdej stronie, oprócz kolejnego etapu podróży świnek, ma miejsce jakaś ciekawa akcja – pożar, wypadek, szalony walec jadący w poprzek ulicy. Nową sytuację trzeba przeanalizować i użyć wyobraźni, żeby odpowiedzieć na pytanie autora, tworząc logiczną historię. To również wspaniały motyw do rozpoczęcia rozmowy z dzieckiem. Wszystkie historie opisane są z przymrużeniem oka i nieraz wywołają wasz uśmiech. Fanom zwierząt spodobają się kierowcy pojazdów i postacie drugoplanowe, jak pies Dingo, policjantka Lisiczka, myszka Złota Rączka, Chrząszczunio, który na każdej stronie ukrywa się w innym miejscu, a znalezienie go nie jest prostą sprawą. Jest to książka, którą można czytać na tak wiele sposobów i opowiedzieć dzięki niej tak dużo historii, że długo nie zostanie odłożona na półkę.

HOT WHEELS MONSTER TRUCK LIVE
Pozostając w temacie „.. wszystko do jazdy” i posiadając w domu młodego motomaniaka lubiącego wszystko co ma koła i silnik, nie mogliśmy nie zabrać go do Atlas Areny na pokaz Monster Trucków. Panowie zorganizowali męski wypad, z którego obaj wrócili zachwyceni, zarówno monster truckami, jak i pokazem gwiazd motocrossu. Jest to mega widowiskowe show, 6 olbrzymich pojazdów wzorowanych na kultowych Hot Wheelsach, skaczących, rozjeżdżających stare samochody, mnóstwo efektownych akrobacji, ryczące silniki. Motory skaczące na kilka metrów, robiące słynne backflipy. Stefan oglądał jak zahipnotyzowany, przeżywając każdy manewr i trik. Jeśli również macie w domu motomaniaka i będziecie mieli okazję wybrać się na to widowisko, nie wahajcie się ani chwili. Pamiętajcie tylko, żeby zaopatrzyć się w słuchawki tłumiące hałas.