Dziś przyszedł czas na pojazdy. Obecnie to ulubione książki Janka w tej tematyce. Pierwsza z nich to “Moje pierwsze 100 pojazdów” wydawnictwa Smart Books. Super książka z kolorowymi ilustracjami i twardymi stronami, idealnie nadaje się dla małego miłośnika motoryzacji. Znajdziemy w niej przeróżne pojazdy, od betoniarki i wywrotki po sanki, kolejkę górską i skuter śnieżny. My najwięcej czasu spędzamy na stronach o maszynach budowlanych i pojazdach jadących na sygnale. Jest to jedna z wielu książek w serii  “Moje pierwsze…”, zaczęłam je kupować jak Janek miał 6 miesięcy i czytamy je do dziś.

Kolejne dwie pozycje na naszej półce to “Pojazdy” i “Strażacy“, przesuwanki z Akademii Mądrego Dziecka, wydawnictwa Egmont. W serii ” Pierwsze słowa” znajdziemy też między innymi: Młode zwierzęta, Moje ciało, Na wsi, W domu. Jest z czego wybierać, pierwsza którą kupiliśmy tak się spodobała, że zaczęliśmy powoli zbierać kolejne. Maluch może przesuwać i wyciągać ruchome elementy obserwując zmiany. Odsłaniając okienko widzimy co znajduje się w wozie strażackim, zobaczymy też jak dźwig podnosi ciężką skrzynię. Czytamy je już od dłuższego czasu, a cały czas sprawiają frajdę. Warto o nich pamiętać spisując książkową listę zakupów.

WIECZORNY SPACER NA PLAC BUDOWY
Wieczorne wyjście, na pobliski plac budowy to nasz stały element długich jesienno-zimowych wieczorów. Chodzimy oglądać oświetlone dźwigi, koparki i wywrotki, jednak największy okrzyk zachwytu zawsze wywołują betoniarki, które leją beton. W naszej okolicy placów budowy nie brakuje, dlatego zawsze mamy co oglądać. Czasami śmiejemy się, że dla większości osób betoniarki i wywrotki stale jeżdżące pod oknami to utrapienie, ale dla Janka to wymarzona okolica. Co my zrobimy ja zakończą się wszystkie budowy. 🙂 Spacerując często też udaje nam się spotkać śmieciarkę i wtedy 20-30 minut mamy z głowy, bo chodzimy za nią co najmniej do trzech bloków i obserwujemy jak panowie zabierają śmieci. Myślę, że panowie już nas znają i kojarzą malucha, który zawsze bije im brawo przy każdym śmietniku wsypywanym do śmieciarki.  Kolejnym punktem obowiązkowym są tramwaje, często chodzimy na przystanek obserwować jak podjeżdżają i otwierają drzwi, czasami nawet któryś zadzwoni ku wielkiej uciesze najmłodszego obserwatora. Ostatnio, gdy jest zimno rzadziej nimi jeździmy, ale jak tylko zrobi się cieplej znowu ruszymy na wycieczki.  Z takim maluchem, nawet wyjście na krótki spacer ulicą jest świetną atrakcją. Bez względu na porę roku, w okolicy zawsze można znaleźć coś ciekawego.