Dziś zaglądamy do książki Szary Domek wydawnictwa Zielona Sowa.

W Herbatkowym Miastku przy każdej z ulic stały kolorowe domy, a każdy z nich miał swoich mieszkańców. Tylko jedna ulica, Wietrzna była niezamieszkana, hulał tam Wiatr i rosły topole. Aż pewnego dnia na ulicy Wietrznej pojawił się domek, bardzo różnił się od pozostałych domów w Herbatkowym Miastku. Był cały szary i miał krzywy dach, wszyscy śmiali się z niego mówiąc, że jest brzydki. Pewnego dnia Domek zaprzyjaźnił się z Wiatrem, który postanowił pomóc mu znaleźć kogoś kto zamieszka w nim na stałe.

Czy Szary Domek znajdzie swojego mieszkańca, który będzie za nim tęsknił i pił herbatę w długie jesienne wieczory? Czy będzie to wymarzony mieszkaniec, może Noc, Szary Wilk, który został wegetarianinem lub Wiedźma? Czy Szary Domek poczuje się kochany i wyjątkowy?

Piękna historia o przyjaźni, samotności i tęsknocie, o tym jak bardzo można się mylić oceniając książkę po okładce. Jest to książka, którą naprawdę watro mieć w swojej biblioteczce i wracać do niej w długie jesienne wieczory. Polecam ją głownie przedszkolakom i starszakom, dla maluchów historia może być za długa, choć Janek dość często ją wybiera, oglądamy obrazki i swoimi słowami, w skrócie opowiadam mu o Szarym Domku. Ta książka to urodzinowy prezent od cioci Kasi, która już wcześniej czytała ją ze swoimi maluchami, dzieciaki były zachwycone, więc przekazała ją dalej. Takie rekomendacje są najlepsze 🙂

Historia ta jest dobrą okazją, aby porozmawiać z dzieckiem i przypomnieć, że jeśli ktoś jest inny nie znaczy, że jest gorszy. Nawet jeśli coś na pozór wydaje się mało ciekawe, to przy bliższym poznaniu może okazać się wyjątkowe.

 

ZABAWA KOLORAMI
Tymczasem, aby ubarwić trochę tę naszą tegoroczną szarą zimę, bawimy się kolorami. Janek uwielbia zabawy podczas, których może się zmoczyć i pobrudzić. Staram się jak najczęściej używać produktów, które można jeść, cały czas jesteśmy na etapie poznawania przez wkładanie wszystkiego do budzi 🙂 Zabawa bardzo prosta i szybka, a radości co nie miara. Potrzebujemy bitej śmietany (my zawsze robimy sami ze śmietany 30 lub 36, ale jeśli wolicie można kupić w proszku) i barwników spożywczych, wykorzystaliśmy jeszcze posypkę do ciasta, która  została nam po ostatniej zabawie. U nas nieodłącznym elementem takiej zabawy zawsze jest butelka wody i miska, w której można wszystko wymieszać. Tego typu zabawy zawsze trzymam w zanadrzu na niepogodę i katar.