Dziś zaglądamy do książeczki Krzysztofa Sąsiadka “Zabawy paluszkowe” wydanej przez Media Rodzina. A w środku znajdziemy spory zbiór zabaw z wykorzystaniem małych i większych rączek i ich paluszków. Zarówno tych dobrze znanych, przekazywanych od pokoleń, których uczyły nas nasze babcie jak sroczka kaszkę ważyła, idzie rak nieborak czy idzie kominiarz po drabinie. Ale poznamy również dużo nowych rymowanek, wraz z narysowanymi gestami. W zabawy paluszkowe możemy angażować dziecko od pierwszych miesięcy życia, początkowo biernie, gdy tylko dorosły powtarza rymowanki i dotyka paluszków, rąk czy ramion dziecka. Jest to również atrakcyjna propozycja dla starszych dzieci, które same mówią krótkie wierszyki i naśladują przedstawione gesty. Najlepsza z możliwości czyli nauka przez zabawę, ćwiczymy pamięć ucząc się rymowanek, plus sprawność manualną.

ZABAWY PALUSZKOWE
Książka jest niewielka i lekka, spokojnie zmieści się do torebki, żeby uatrakcyjnić np: podróż pociągiem lub czekanie na wizytę u lekarza. Jednak śmiało można z niej korzystać również w domu, żeby wesoło i konstruktywnie spędzić czasz maluszkami. A dobra zabawa jest gwarantowana, bo które dziecka nie zaśmiewa się przy “idzie raczek nieboraczek”.