To kolejna propozycja wyszukiwanki, której tym razem bohaterami są zwierzęta. Książka podzielona jest tematycznie, na każdej stronie znajdziemy inną scenkę: las, park, góry, zoo, dżunglę, ogródek i świat podwodny. Ładne i kolorowe ilustracje, dużo szczegółów i masa zwierząt poukrywanych między drzewami przyciągną malucha na dłuższy czas. Dodatkowo znajdziemy w niej polecenia autora, aby odszukać małpy, które uciekły z klatki i ukryły się w różnych częściach zoo lub hipopotamy, które biorą kąpiel w rzece. Czytając tę książkę z Jankiem miałam też okazję do nadrobienia zaległości. Na stronie leśnej jest bardzo dużo ptaków, ja rozpoznaję tylko kilka, a Janek coraz częściej dopomina się dokładniejszej odpowiedzi niż tylko lakoniczne „to ptak”. Dlatego odświeżam wiedzę z biologii i rozpoznaję pozostałe ptaki porównując je ze zdjęciami.😊

Im dłużej ją czytamy tym bardziej ją lubimy, jest świetną odskocznią od Czereśniowej, dzięki której dziecko może poznać nowe zwierzęta. My bardzo lubimy liczyć ile jeży jest w ogródku lub ile grzybów jest w lesie (Janek szuka, a ja liczę). Super książka naprawdę warta polecenia. W serii znajdziemy jeszcze “Miasto zagubionych rzeczy. Szukaj, Znajduj. Baw się.

ZOO ZIMĄ

W ubiegłą sobotę mieliśmy wybrać się na targi zwierząt egzotycznych. Już kilka dni wcześniej mówiliśmy, że zobaczymy węże i kolorowe rybki. Jak wiadomo, nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem i na miejscu okazało się, że kolejka do kas jest gigantyczna, a przez internet nie można było już kupić biletów. Jednak węże i rybki były obiecane więc postanowiliśmy udać się z szybką wizytą do zoo. Było dość chłodno, a my nie byliśmy przygotowani na spacer, więc poszliśmy prosto do akwarium. Zgodnie z oczekiwaniami Janek był zachwycony rybami (w ubiegłym wiosenno-letnim sezonie byliśmy chyba z 6 razy w różnych zoo, to jedna z naszych ulubionych atrakcji). Kolorowe rybki, ukwiały i falująca roślinność zawsze przyciąga uwagę na dobrych parę minut. Niekwestionowaną zaletą wyjść do zoo w okresie zimowym jest brak tłumów. Gdy jesteśmy latem w zoo zawsze jest dużo dzieci przy akwariach czy wybiegach dla zwierząt, jedno drugiemu zasłania i każde przepycha się żeby coś zobaczyć. Teraz było idealnie, prawie całe akwarium dla nas, nikt nie pospiesza, nikt nie zasłania. To idealna pora na takie szybkie wyjścia, do akwarium, ptaszarni czy pawilonu z gorylami. Następnie udaliśmy się w kierunku budynku z gadami, po drodze oglądając małpy i słonie. Widzieliśmy węże, żółwie i żaby, tylko krokodyle nam się pochowały, ale będzie jeszcze nie jedna okazja żeby do nich wrócić.

To było takie szybkie wyjście, spędziliśmy w zoo godzinę i było super. Żałowaliśmy tylko, że nie mieliśmy dla Janka cieplejszego ubrania, bo moglibyśmy jeszcze trochę pospacerować. Mimo chłodu sporo zwierząt było na wybiegach, a wiele można było zobaczyć w swoich domkach. My w umowie mieliśmy węże i rybki więc skupiliśmy się na nich, ale na marzec mamy zaplanowane kolejne wyjście do zoo i na pewno już lepiej się do niego przygotujemy. Bardzo polecam zimowe odwiedziny w zoo, zupełnie inne wrażenia.

Gdybyście mieli ochotę wybrać się na targi zwierząt egzotycznych to kolejne odbędą się 5.04.2020, pamiętajcie aby kupić bilety przez internet. 🙂